Wybór płytek to często pierwsza i najważniejsza decyzja podczas wykańczania wnętrza. Decydują one o charakterze pomieszczenia na lata. Niestety, w gąszczu wzorów, formatów i faktur łatwo o pomyłkę. Oto 5 rzeczy, na które musisz zwrócić uwagę, zanim złożysz zamówienie w salonie.
1. Wybór koloru w sztucznym świetle Płytka, która w salonie sprzedaży wygląda na ciepły beż, w Twojej łazience może okazać się chłodną szarością. Dlaczego? Wszystko zależy od temperatury barwowej oświetlenia oraz dostępu do światła dziennego.
- Rada: Zawsze poproś o wypożyczenie próbki do domu lub oglądaj płytki w świetle dziennym (np. przy oknie witrynowym).
2. Ignorowanie parametru rektyfikacji Marzysz o jednolitej tafli na podłodze z niemal niewidoczną fugą? Musisz szukać płytek rektyfikowanych. Mają one mechanicznie docinane krawędzie pod kątem 90 stopni. Zwykłe płytki kalibrowane wymagają szerszej fugi, co całkowicie zmienia estetykę, szczególnie przy nowoczesnych, wielkoformatowych gresach.

3. Zapominanie o klasie ścieralności (PEI) Płytki, które świetnie sprawdzą się na ścianie pod prysznicem, mogą porysować się po miesiącu leżenia w wiatrołapie. Do stref o dużym natężeniu ruchu (przedpokój, kuchnia, salon) wybieraj gres o klasie ścieralności minimum PEI 4.
4. Źle obliczony zapas “Dokupię później” to najgorsza strategia. Płytki są produkowane w partiach (tonacjach). Ta sama kolekcja wyprodukowana miesiąc później może różnić się odcieniem lub kalibrem o milimetry. To będzie widoczne na podłodze!
- Zasada: Kupuj z zapasem 10-15% (przy układaniu prostym) lub nawet 20% (przy układaniu w jodełkę).
5. Zlekceważenie formatu względem wielkości pomieszczenia W małej łazience wielkie płyty (np. 120×60 cm) mogą wyglądać spektakularnie, pod warunkiem, że… nie trzeba ich ciąć w połowie. Zbyt wiele “docinek” psuje efekt luksusu. Przed zakupem warto rozrysować układ płytek lub zlecić to projektantowi.
